Dziś zajmiemy się naszymi drogimi paniami, a dokładniej kobietami których lepiej unikać. Czemu? przekonacie się sami. Oto lista kobiet, z którymi nie warto się wiązać, bo tylko nas zranią, zwiększając frustrację.
Na początek powiem o kobietach po prostu nielubiących mężczyzn. Kobieta taka o mężczyznach wypowiada się z pogardą. Według niej
są głupi, puści, niezadbani, nieporadni, słabi. Twierdzi, ze nie są jej
potrzebni, gdyż są tylko balastem i problemem. Uważają, że mężczyźni nie dorastają kobietom
do pięt. Słowa, jakich używa, są najczęściej obraźliwe. Nie chcę się wdawać w
dywagacje dotyczące podłoża takiego stanowiska. Jedno jest pewne – małe
szanse, żeby którykolwiek mężczyzna był w stanie wyprowadzić taka panią z
błędu. Szkoda życia. Takim paniom polecam już robić zapasy karmy dla kotów.
Kolejnym typem kobiet są tak zwane nieporawne romantyczki. Owszem tutaj trudno taką wychwycić na początku związku, gdyż wszystko ładnie i pięknie sie układa. Dla takiej kobiety związek ma wyglądać tak jak na
ukochanym filmie lub w ulubionej piosence. Życzy sobie kwiatów, kolacji
przy świecach, romantycznych wycieczek, wieczorów pod gołym niebem,
gorących wyznań, nieprzerwanych uniesień w sypialni, zachwytów nad jej
urodą i umysłem. Kiedy zaczyna zauważać, że już nie mówisz tak często kocham,
że już nie dzwonisz 10 razy dziennie – wpada w panikę lub rozpacz. Wiadomo to nie jest tak, że
już jej nie kochasz wcale, że się zmieniłeś, że miało być tak pięknie, że
coś się wypaliło. Romantyzm jest przepiękny, ale jeśli oznacza ciągłe
patrzenie sobie w oczy i brak akceptacji dla naturalnych procesów w
związku – jest nie do zniesienia i chyba każdego faceta trafiłby szlag.
Najgorszym typem dla mnie jednak jest księżniczka. Wymagająca. Oczekująca. Roszczeniowa. Życząca
sobie wszystkiego. Ma mocno sprecyzowane zadania i warunki do zrealizowania. Przez
ciebie oczywiście. Jest też jednak kapryśna, więc owe zadania mogą ulec
zmianie. Często stroi fochy, obraża się. Manipulacje, jakie stosuje, są
przeróżne. Ewidentnie szuka ideału. Nikt jej nie pasuje. Ty też będziesz
zawsze nie dość. I będziesz musiał być w ciągłej gotowości. Jeszcze dobrze kiedy chociaż ma trochę urody, lecz szczerze jest to dość rzadkie zjawisko. Najczęściej mowa tutaj o 110 kg pasztetach szukających właściwie czego? Przystojnego faceta, najlepiej z bogatej rodziny, albo z dobrą pracą, samochodem i mających pretensje do wszystkich facetów. Mogę z dużą śmiałością nawet rzecz, typowa pseudo feministka. Potrzebne
ci to?
Kolejna kobieta to niepoprawna flirciara. Lubi być w centrum zainteresowania. Lubi być
obiektem męskiego pożądania. Czuje, że jest piękna i często to
wykorzystuje. Uśmiechy, pocałunki rozdaje w dowolnej ilości. Gdyby
zabrać jej urodę, piękne ciało lub widownię - "umarłaby" z rozpaczy.
Przy takiej kobiecie będziesz zawsze czuł się spięty i niespokojny. Ciągle będzie grała na twojej zazdrości.
Nigdy nie poczujesz, że tym jedynym jesteś właśnie ty.
I mój ulubiony typ. Desperatki. Nigdy nie miała chłopaka. Albo wszystkie koleżanki
mają już mężów. Bardziej zależy jej na określonym stanie cywilnym niż na
tobie. Zrobi niemalże wszystko, żebyś ją chciał. Nie przebiera w środkach
– prosi, grozi, żąda. Dzwoni, nachodzi cię, zasypuje prezentami. Oplata
cię jak bluszcz. Desperacja potrafi być naprawdę niebezpieczna. Jedynie kiedy polecam takie kobiety to na jedną noc. Żeby być z tobą jest zdolna do poświęceń. Na dłuższy związek nie polecam, bo nawet głupie spotkanie z koleżanką, będzie traktować jako zdradę. A po co tobie problemy w życiu.
Kobiety utrzymanki. Bardzo częsty typ w dzisiejszych czasach. Nigdy nie pracowała i nie pracuje. Ma za sobą kilka
prób podjęcia pracy, ale wszystkie nieudane. W każdej pracy było coś
nie tak – zbyt duże wymagania, zbyt małe wynagrodzenie, nieodpowiednie
warunki pracy, niemiłe koleżanki. Od razu uderza z grubej rury, że praca
jest nie dla niej. Lub deklaruje chęć do pracy, ale odpowiedniej, a
takiej jeszcze nie znalazła. Jednocześnie lubi pieniądze. Interesują ją
jedynie mężczyźni z wypchanym portfelem. Chętnie korzysta z
dobrodziejstw sytuacji, w której mężczyzna jest ją w stanie utrzymać.
Jest gotowa wiele takiemu zaoferować, na wiele się zgodzić, wiele
poświęcić. Wszystko jest fajnie do momentu, kiedy ty będziesz musiał
liczyć na pomoc i wsparcie. Jednym słowem nietypowa dziwka, ty jej stawiasz kolację ona oddaje ci się. Przeliczy czy ci się ten biznes opłaci, zanim wstąpisz do związku z taką.
Kobiety które są niedostępne. Owszem nie jestem, aż takim zwyrodnialcem który sądzi, że kobieta powinna być łatwa. Daleko mi od tego. Jest to typ kobiety pod tytułem: "patrz na mnie, ale mnie nie
dotykaj". Oczekuje podziwu, zachwytu, ale nie bliskości. Często mocno
kontrolująca: ciebie, siebie, otoczenie. Nierzadko perfekcjonistka i
pedantka. Przy takiej kobiecie jest po prostu zimno i nudno.
Kolejna kobieta jest to osoba żądna zmian. Ledwie się znacie, a ona już wprowadza zmiany: w
wystroju twojego mieszkania, w twoim ubiorze, w sposobie w jaki się
wyrażasz, w twoim planie tygodnia. Nie myśl, że kiedykolwiek
przystopuje. Faktycznie
kochający mężczyźni mogą wiele, ale zawsze rodzi mi się pytanie: czy
taka kobieta chce właśnie tego mężczyzny? I dlaczego, skoro wszystko ma
robić inaczej niż do tej pory. Taka kobieta wiąże się nie z
mężczyzną z krwi i kości o określonej osobowości i przyzwyczajeniach,
ale jakąś kukłą, którą można poustawiać po swojemu. A na koniec i tak będzie miała pretensję, że nie jesteś tym z kim się wiązała, że się zmieniłeś. Osoba typowo niezdecydowana. Chcesz być
plastelinową figurką? Nie sądzę.
Podobno jest teoria, że prawdziwy facet poszukuje kobiety która jest bardzo podobna do jego matki. Czy aby to była prawda? Weźmy na cel takie kobiety. To typ kobiety matkującej. Zakłada ci czapkę, żebyś
nie zmarzł. Co pół godziny pyta, czy nie jesteś głodny. Nawet jak nie
jesteś – ona i tak ci zrobi ulubioną kanapeczkę. Tak na wszelki wypadek,
gdybyś jednak nabrał ochoty. U znajomych mówi o tobie jakbyś miał 5
latek: "Mój kotek jest taki chorowity", "A wiecie co ostatnio zrobił
Maciuś?", "Mój miś jest taki słodki"... Przy rodzinnym obiedzie każe ci
wziąć tę część kurczaka, bo wygląda na smaczniejszą. Często się o ciebie
martwi. Mniej w ciebie wierzy. Kobieta nadopiekuńcza w mojej ocenie
kastruje mężczyznę. Potem często narzeka, że "w jej domu nie ma
prawdziwego faceta". Słodzenie jest dobre na początku związku, lecz ta kobieta prędzej szuka dziecka niż partnera. Mnie już robi się duszno.
I ostatni typ, kobiety niepewne z kompleksami. Zadajmy sobie panowie pytanie? Z kim się umówi kobieta: z prawdziwym facetem, czy miękką pizdą? No właśnie. Taka kobieta ma bardzo niską samoocenę. Nie wierzy w siebie.
Właściwie to myśli o sobie jak najgorzej. W swoich oczach jest brzydka,
gruba, głupia i nieporadna. Wszystkiego się boi. Kobiet z problemem
niskiego poczucia własnej wartości jest masa. Jednak większość z nich
względnie sobie radzi. Lepiej lub gorzej, ale jednak funkcjonuje. Jednak
bycie z kobietą o znacznie zaburzonej samoocenie może być trudne.
Ryzyko uzależnienia się od ciebie, wymagania opieki to tylko część z
trudności, jakie możesz napotkać. I nie licz u takiej kobiety na poważny związek, no chyba że lubisz seks przy zgaszonym świetle, o ile w ogóle do niego dojdzie. Jedyna rada na takie kobiety, próbuj ją przekonać, że nie powinna siebie uważać za taką. Lecz uważaj, gdyż czasami stają się zbyt pewne siebie i znajdują kolejnego.
Konkludując, unikaj kobiet, przy których czujesz: że się boisz,
że jesteś spięty, że jesteś zażenowany, że jest ci nudno, że się za
bardzo starasz, że nie jesteś sobą, że się męczysz, że ci duszno, że
czujesz się ograniczany... Dalej wstaw te uczucia i stany, których chcesz unikać w relacji. Pamiętaj, że chodzi o proporcje i realną ocenę. Jeśli nie chcesz się przy kobiecie nudzić, to jedna
wspólna nudnawa niedziela nie musi być powodem rozstania. Pamiętaj
również, że wiele z tych stanów w dużej mierze zależy również od ciebie.
Powodem twojego spięcia nie musi być partnerka, ale coś "twojego"
(kompleks, lęk). Po prostu szukaj i staraj się wyłapać sygnały, które jednoznacznie wskazują na tego typu kobiety. Powodzenia.