piątek, 19 czerwca 2015

Jak byc skurwielem dla kobiety.



Dziś chciałbym przekazać wam historie tego do czego są zdolni faceci, o ile można ich tak nazwać.

„Miałam 17 lat i mieszkałam w Dzierżoniowie. Miałam tam chłopaka i przyjaciół. Mieszkaliśmy sami (dopiero gdy skończyłam 18 w tym roku kończę 19). Raz gdy wróciłam do domu zastałam go z jakąś laska w sypialni. Oczywiście wyprowadziłam się od niego i zamieszkałam u przyjaciółki. Wtedy pierwszy raz zawiódł moje zaufanie. Wróciłam do niego, mimo bólu, który mi zadał, bo nadal go kochałam. Żarty się skończyły gdy pierwszy raz podniósł na mnie rękę. A ja, jak ta głupia znowu mu wybaczyłam (juz wtedy mu nie ufałam). Zaczęło się to powtarzać, co raz częściej podnosił na mnie rękę. Wyprowadziłam się, tym razem na stale. Nachodził mnie. Nie wytrzymywałam z nim, nie miałam nikogo kto by mnie wspierał. Próbowałam popełnić samobójstwo, lecz na szczęście uratowała mnie moja dobra przyjaciółka. Obie wpadłyśmy na pomysł, żebym się wyprowadziła i tak znalazłam się we Wrocławiu.”

Tutaj po prostu zabrakło mi słów. Na myśl przychodzą tylko same wulgarne epitety. Zabić to mało. To by było dla takiego wybawienie. Gdzie się tacy rodzą ja nie wiem, nie chce wiedzieć, odrzucam tą myśl, że tacy zwyrodnialcy jeszcze istnieją. Natomiast drugą stroną jest zachowanie się tej dziewczyny. Rozumiem kogoś się kocha, jest to najwspanialsze uczucie na Ziemi, lecz kiedy taki zwyrodnialec podnosi na ciebie rękę, kobieto nie wybaczaj. Kiedy zdradzi, nie wybaczaj. Jak widać kiedy zrobił to raz, powtarzał swoje zachowanie. Ludzie się nie zmieniają. 

Rada na dziś dla facetów „Lepiej nie bądź taki jak on, bo kiedyś trafisz na godnego przeciwnika i źle skończysz”. Dla kobiet natomiast „Jeżeli cię kocha naprawdę, to nigdy cię nie skrzywdzi. Jeżeli skrzywdził, nie warto mu wybaczać, odejdź i poszukaj mężczyzny, który cię naprawdę pokocha”. 

Aż po analizie tego chcę się wypić by zapomnieć, ale człowiek nie pije. Życie to jednak czasami podła suka.

czwartek, 18 czerwca 2015

Dżentelmen - czyli kto?

Dżentelmen to słowo, które niby istnieje jeszcze w naszym słowniku, ale używa się go coraz rzadziej. I chyba nie do końca wiemy już, co właściwie symbolizuje. Czy to znaczy, że prawdziwych dżentelmenów już nie ma? A może po prostu już nie są... w modzie?

Jaki powinien być dżentelmen?
W ubiegłym wieku dżentelmen był uosobieniem wszelkich cnót i prawdziwym ideałem dla niezamężnej kobiety. Każda panna chciała się wydać za dżentelmena, a każda potencjalna teściowa marzyła właśnie o zięciu, którego mogłaby tym słowem określić. Kim był ten cudowny dżentelmen? Taką nieco bardziej współczesną wersją księcia na białym koniu. Mężczyzną eleganckim, zadbanym, stylowym, ułożonym, taktownym, przystojnym, kulturalnym. Pod pojęciem dżentelmena zawierały się właściwie wszystkie pozytywne przymiotniki związane tak z wyglądem, jak i urodzeniem, majętnością czy cechami charakteru.
Prawdziwy dżentelmen powinien być wykształcony, dobrze sytuowany, inteligentny, a także mieć szlacheckie korzenie lub pochodzić z tak zwanej dobrej rodziny.
Ten ideał chyba jednak już na przełomie XIX i XX wieku dla niektórych kobiet był nieco zbyt perfekcyjny.
Dżentelmen dziś – gatunek na wymarciu?
Uwspółcześniona wersja dżentelmena to mężczyzna, który umie się dobrze ubrać, jest zadbany (ze szczególnym uwzględnieniem włosów i paznokci – na to szczególnie kobiety zwracają uwagę). Nie przeklina, nie pluje, nie opowiada szowinistycznych lub świńskich kawałów, potrafi zachowywać się kulturalnie w towarzystwie. Dżentelmen nie oczernia swoich byłych partnerek, nie krytykuje ludzi mijanych na ulicy – zachowuje takt i uprzejmość. Kobiety pytane o cechy typowego dżentelmena niekiedy mówią jeszcze o tym, że powinien płacić za nie w restauracji, przepuszczać w drzwiach czy obdarowywać kwiatami. Coraz rzadziej jednak słyszy się na przykład o całowaniu w rękę czy odsuwaniu krzesła, by kobieta mogła na nim usiąść. Takie gesty traktuje się już jako niemodne, a nawet obraźliwe. Przodują w tym zwłaszcza panie o nieco feministycznych zapędach.


Czy w takim razie dżentelmen to nadal idealny kandydat na męża i zięcia? Tak, pod warunkiem jednak, że nie będzie zbyt ostentacyjny. W głębi duszy każda kobieta marzy o mężczyźnie, z którego będzie mogła być dumna, który będzie ją szanował i traktował jak księżniczkę. Tyle że musi to robić w sposób wyważony, by nie wydać się nudnym lub staromodnym. Lub chować te cechy pod nieco grubiańską otoczką. Współczesny dżentelmen to towar bardzo pożądany, dlatego warto popracować nad swoim wizerunkiem i charakterem. Tylko dyskretnie panowie.

Jak zniszczyć sobie życie jedną decyzją.




Witam, dziś będzie o pewnej pani, która napisała do mnie na e mail. Na imię jej Agata i pochodzi z małej miejscowości na Dolnym Śląsku. Przeczytajcie tą historię jako przestrogę.

"Kiedy miałam 14 lat poznałam przez internet chłopaka. Spotkaliśmy się i okazało się, że świetnie się ze sobą dogadujemy. Po prostu sielanka. Spotykaliśmy się dość często i układało nam się świetnie. Moi rodzice go nawet lubili i mieliśmy dużo wspólnych tematów do długich rozmów. Po dłuższym czasie okazało się, że jestem z nim w ciąży. Miałam wtedy 15 lat. Wszystko było Ok, pomagał mi, wspierał, przeprowadził się, żeby mieszkać bliżej, owszem czasem się kłóciliśmy, ale to normalne w każdym związku. Każdy się czasem kłóci. Niestety kiedy urodził się Mateusz zaczęły się największe problemy. Nigdy nie miał czasu, żeby się spotkać, olewał mnie i naszego syna. Mówił, że mnie kocha, ale ja nie umiem mu wierzyć. Ja dalej go kocham i chciałabym, żeby nam się udało, żebyśmy stworzyli razem prawdziwą rodzinę. Jakiś czas temu chciał mi się oświadczać, ale jednak nie przyjęłam oświadczyn. W sumie to już tracę nadzieję, że cokolwiek się zmieni. "

Droga Agato,
Każdy z nas popełnia błędy w życiu i wiele przeżyłaś jak widzę. Opublikowałem tą historię, jako przestrogę dla innych kobiet. Spotkacie na swojej drodze wielu facetów, większość z nich to będą totalne dupki za przeproszeniem. Będą próbowali was tylko zaliczyć. Więc omijajcie takich szerokim łukiem. Jak kocha to poczeka. Tylko nie czekajcie zbyt długo, bo każdego faceta trafi szlag. Lecz powinniście być pewne, że to właśnie ten wybrany. Kiedy już takiego znajdziecie, błagam zabezpieczajcie się. To nie jest jakiś wielki wstyd iść do apteki i kupić środki antykoncepcyjne, nikt was za to nie zabije. Jeżeli macie w planach kochanie się, lepiej na facetów nie liczcie. Jak to młody człowiek nie kupi porządnego zabezpieczenia, tylko aby jakieś było i nie marudziła, przecież nic się nie stanie. Oni się kochali, prawdziwą miłością, a przez ciążę cały ich związek upada. Czy warto? Mało na świecie jest facetów których ucieszy taka nowina w tym wieku jeszcze. Mam tylko nadzieję, że w jej życiu trafi się prawdziwy facet, który podejmie się opiekowania jej synem.

środa, 17 czerwca 2015

5 błędów, które popełniają zakochane kobiety



Nie bez powodu mówi się, że miłość jest ślepa. Specjaliści zajmujący się psychiatrią kliniczną twierdzą nawet, że zakochanie to taki stan, w którym zawęża się stan świadomości, pojawia się chwiejność emocjonalna, a normalny proces przewidywania, jest w znacznej mierze upośledzony. Myślisz pewnie: "Bzdura!". Na uwagi przyjaciół, którzy radzą ci, byś lepiej poznała swą najnowszą miłość także reagujesz ze zniecierpliwieniem? Lepiej uważaj, być może uda ci się uniknąć największego błędu twojego życia. Oto lista 5 błędów jakie często popełniają zakochane kobiety:

1)Słyszysz tylko to, co chcesz usłyszeć.
Umówiliście się na romantyczną kolację, ale po raz kolejny spotkanie nie udaje się, bo on twierdzi, że jest zapracowany? Od kilku dni czekasz na jakiś sygnał od niego, wpatrujesz się nerwowo w ekran komórki czy komputera, ale wciąż nie masz żadnej wiadomości? Jeśli współczujesz swojemu facetowi, bo myślisz, że "on jest taki zapracowany", lepiej uważaj! Nie tłumacz go i nie próbuj usprawiedliwiać na siłę jego zachowania. Lepiej przyjrzyj się całej sytuacji z dystansu. Może okazać się, że praca to dla niego wymówka, a spotkania z tobą mają być jedynie urozmaiceniem jego bujnego życia. Dlaczego więc nie patrzysz na sytuację realistycznie? Pragnienie wejścia w związek sprawia, że przestajesz postrzegać rzeczy takimi jakie są naprawdę. Dlatego zakochanie uważa się za stan, w którym sądzimy, że nasze wyobrażenia o drugiej osobie to prawda. Lekceważymy więc niepokojące sygnały, lub zapominamy o własnych zasadach, a to wszystko w imię miłości.

2)Jego wady to dla ciebie zalety.
Niedostrzeganie wad partnera to jedno, ale traktowanie ich jako pozytywne cechy, to drugi poważny błąd, jaki zdarza się popełniać zakochanym kobietom. Dlatego atak zazdrości u naszego partnera, po zupełnie niewinnej rozmowie ze sprzedawcą czy kolegą z pracy odbieramy w kategoriach pozytywnych. Myślimy: "Jak on mnie musi kochać!". Nie dopuszczamy natomiast do siebie myśli, że chorobliwa zazdrość w późniejszym etapie związku, gdy trudno będzie się z niego wycofać, czy ustalić reguły, może zatruć nasze życie. W stanie zakochania mamy bowiem skłonność do dorabiania do wszystkiego co związane z nowym partnerem pozytywnej teorii. Jak można się domyślić, może to być bardzo niebezpieczne.

3)Jesteś jak kobieta- bluszcz.
Wiele kobiet wchodzi w związek nie z pragnienia miłości, lecz po to, by się dowartościować. Na czym polega ten mechanizm? Stosujesz zasadę: "Mój partner świadczy o mnie", wobec tego starasz się zatuszować swoje niskie poczucie własnej wartości przy pomocy faceta, który może zaimponować. Jeśli więc masz luki w wykształceniu, szukasz partnera, który odnosi sukcesy na tym polu, gdy uważasz się za słabą psychicznie - znajdziesz faceta silnego, władczego, który lubi dominować, w oczach rodziny nie jesteś najładniejsza - szukasz przystojniaka, z którym można brylować na familijnych imprezach..
Postępując w ten sposób może się okazać, że wcale nie szukasz miłości, lecz partner potrzebny jest ci tylko po to, by się dowartościować na jakimś polu. Taki związek jest wyjątkowo toksyczny i nie ma prawa trwać długo.

4)Robisz zbyt duże plany.
Ledwie go znasz, a już planujesz wspólną przyszłość. Obmyślasz, gdzie zamieszkacie, jaki będzie wasz ślub, gdzie wyruszycie w podróż poślubną, a nawet ile będziesz mieć dzieci! A może chcecie wspólnie otworzyć jakiś interes? Przecież tak wspaniale się dogadujecie! To klasyczny przykład myślenia, że nowego związku nigdy nie dotknie kryzys, bo jest on idealny. Ryzykowne jest też palenie za sobą mostów, tak powszechne dla zakochanych kobiet. Dlatego, choćbyś nie wiadomo jak bardzo uległa stanowi odurzenia, musisz mieć świadomość, że podejmowanie tak ważnych decyzji pod wpływem emocji może mieć opłakane skutki. W przypadku rozpadu takiego związku może być ci bardzo trudno odbudować swoją wiarę w siebie i pozytywne patrzenie w przyszłość.

5)Zdradzasz o sobie zbyt wiele.
Chcesz okazać drugiej stronie ciepło, czułość, serdeczność. Dlatego już na początku znajomości całkowicie się przed nim otwierasz, zdradzasz wszystkie, nawet najbardziej intymne szczegóły dotyczące twojego życia, zapraszasz go do swojego świata. Gorzej, kiedy coś wam nie wychodzi: wtedy czujesz się oszukana, ograbiona ze swoich sekretów, pozbawiona wartości. Do tego dochodzić może jeszcze strach przed wydaniem tajemnic waszym znajomym. Dlatego na początku związku staraj się postawić granicę między tym, co twoje, a wasze. Nie chodzi o to, być nie była szczera wobec ukochanego, lub skrywała przed nim istotne dla waszej relacji fakty. Daj jednak sobie czas i postaraj się umiejętnie dozować fakty ze swojego życia. Podobno tajemnicze kobiety działają na mężczyzn najlepiej.
Warto nie otwierać się całkowicie już na samym początku również dlatego, by pozostawić sobie jakąś przestrzeń, do której można się skryć w razie porażki.

Historia pewnego M

Witam, dziś chciałbym wam przedstawic historię pewno M. Jego historia nie ciekawie się zaczyna.

"Byłem z dziewczyną prawie dwa lata. Niby to miłość, a potem okazało się, przyzwyczajenie ,ciągle problemy i to o byle o co, nawet o głupia koszulkę. Ciągle gadała o przyjacielu, że idzie z nim do kina, a ze mną nie chciała. Pytała mnie czy nie będę zły jak mu da buziaka na dzień dobry. Właśnie wtedy wszedłem w narkotyki. Nic o tym wiedziała. Wolałem jej nie mówić, żeby wysłuchiwać kolejnych jej wyrzutów. Po jakimś czasie zdradziła mnie z nim i tak to się skończyło po dwóch latach związku. "

Jak sami widzicie, niby wszystko było w porządku, lecz nie była to kobieta idealna. Po prostu go wykorzystywała, zraniła. Lecz to nie koniec tej historii.

"Musiałem uciekać z miasta swojego do innego, miałem problemy z ulicą. Po tygodniu wróciłem pociągiem do siebie i siedziałem koło jednej dziewczyny. Tak z nudów zagadałem i okazało się,  że mieszka kilka ulic dalej. Naprawdę miło się rozmawiało, zaczęliśmy się spotykać ze sobą. Minęło już pół roku i żadne z nas nawet nie pytało o chodzenie, bo i po co. To po prostu się czuje. Jesteśmy razem, bez takich dziecinnych pytań. Dzięki niej w końcu zaczynam żyć, rzuciłem narkotyki, znalazłem pracę i mam nadzieję, że tak będzie do końca życia"

Może i ta historia nie zaczynała się zbyt pięknie, ale za to jak wspaniale się zakończyła. Dla Jego pierwszej kobiety mam tylko jedno do powiedzenia. Modlę się byś trafiła na dupka który potraktuje cię tak samo, rozkocha po czym zdradzi. myślę że to by była nauka dla każdego z nas. Jeżeli nie chcesz z kimś być, po prostu to powiedz, nie kłam, nie oszukuj, nie zdradzaj, bo tylko ranisz. Chciałbym też dodać, że jestem dumny z jego kolejnej wybranki. Widać to właśnie jest prawdziwa kobieta, która wspiera swojego faceta, na dobre i na złe. Jeżeli kiedyś to przeczytasz, wiedz, że naprawdę takiej osobie jak ty, należy się naprawdę duży szacunek. Właśnie taka powinna być prawdziwa miłość.

wtorek, 16 czerwca 2015

Historia Natali


Dzisiaj mam dla was małą historię, napisaną przez Natalię z Wrocławia.
Miał na imię Patryk, był idealny, miał pełno zainteresowań. Był otwarty na każdego, ale ja go odrzucałam jak zwykle, każdego. Kiedy ktoś mi się podoba to po prostu traktuję go jak wroga. Tak jakby, nie chcę temu kogoś tego okazać. Po prostu nie czuję tego samego.
Tu jest właśnie pies pogrzebany, nie może ktoś od tak się we mnie zakochać, musiałabym najpierw tego kogoś poznać, a on mnie, ale tego nie potrafię zrobić ponieważ jestem nieśmiała. Taka już jestem od zawsze. Nie chcę się ludziom narzucać, wolę, kiedy ktoś sam do mnie podejdzie, zagada i mnie lepiej pozna.

Drogie panie. Jak same widzicie nieśmiałość nie jest dobrą cechą, gdyż każdy facet będzie poszukiwał kogoś, kto chociaż w minimalnym stopniu się interesuje nim. Pytacie czemu nie możemy znaleźć odpowiedniego faceta, tylko trafiamy na samych dupków? Ja ciebie nie znam, powoli poznaję, lecz ty mi się nie chcesz dać poznać, bo nieśmiałość i lęki tłumią w tobie chęć rozmowy, otworzenia się i pokazania, że jesteś kimś wartościowym. Czy naprawdę my faceci jesteśmy tacy straszni? Odezwę się do faceta, a on pewnie mnie zgwałci, zabije, poćwiartuję i zje moje zwłoki. To jest po prostu śmieszne. Sam kiedyś byłem nieśmiały i tylko na tym traciłem.

Ćwiczenie na dziś. Podejdź do 10 nieznajomych facetów którzy ci się podobają i zapytaj o godzinę. Tak po prostu. I zobaczysz, żaden nie zje ciebie na kolację.

Czy ten facet jest tym którego poszukiwałam?

Zastanawiasz się, na jakim etapie jest wasz związek? Być może wciąż nie usłyszałaś od niego magicznych słów „kocham cię” i nie jesteś przekonana, czy to coś poważnego.

Oto kilka oznak świadczących o tym, że to już dojrzały związek.
1. Masz u niego swoje kosmetyki
Nawet jeśli nie mieszkacie razem, może się okazać, że bywacie u siebie tak często, że posiadanie rzeczy do codziennej pielęgnacji w jego łazience jest bardzo praktyczne i wygodne.
2. Znasz jego rodziców
Jeśli poznałaś już jego najbliższa rodzinę, a być może również i dalszą, możesz być pewna, że traktuje cię poważnie. Pamiętaj, mężczyźni nie podejmują pochopnie decyzji o przedstawieniu rodzicom partnerki.
3. Swoje codzienne plany dostosowujesz do niego
Wyjście ze znajomymi na kręgle jest ciekawą propozycją na wieczór, jednak zanim potwierdzisz swój udział, upewniasz się, czy on nie zaplanował wspólnej kolacji. Jeśli tego nie zrobił, na kręgle najprawdopodobniej wybierzecie się razem. Przecież zna już dobrze twoich przyjaciół.
4. Wielokrotnie widział cię bez makijażu
Dołączył do bardzo wąskiego grona osób, które widziały cię bez makijażu i zaakceptował to, jak prezentujesz się bez tuszu na rzęsach. Co więcej, uważa, że wyglądasz wtedy pięknie i uwielbia patrzeć na ciebie o poranku. To oznacza tylko jedno - jest już twój.
5. Liczy się z twoim zdaniem
Jeśli swoje decyzje konsultuje z tobą i potrafi schować męską dumę do kieszeni, nawet w sytuacjach podbramkowych, możesz być pewna, że zależy mu jednak na tobie.
6. Pożycza ci swój samochód
Spójrzmy prawdzie w oczy. Własne cztery kółka to dla każdego faceta świętość. Jesteś dla niego ważna, jeżeli jest w stanie ci zaufać i bez grymasu na twarzy wręcza ci kluczyki.
7. Nie sprawdzasz jego wiadomości
Nie czujesz już ciągłej potrzeby zaglądania mu przez ramię, kiedy on odczytuje SMS-a, nie przeglądasz też jego poczty, kiedy zostawia ci swój komputer. Masz pewność, że jest z tobą szczery i nie musisz go szpiegować.


8. Kupuje jedzenie, które lubisz
Mimo że sam nie stosuje żadnej diety, w jego lodówce zawsze znajdziesz swój ulubiony, niskokaloryczny jogurt. Co więcej, chcąc mieć pewność, że ci dogadza, dzwoni do ciebie ze sklepu, z pytaniem: "Co ci kupić?".
9. Nie widzi świata poza tobą
Masz wrażenie, że nie istnieją dla niego inne kobiety? Nawet jeśli przejdzie obok was piękna, długonoga blondynka, on - wpatrzony w ciebie - nawet jej nie zauważa. To musi coś znaczyć.
10. Martwi się o ciebie
Kiedy wychodzisz z koleżankami na drinka, prosi cię, żebyś zadzwoniła lub napisała SMS-a, że bezpiecznie dotarłaś do domu. Przytula, jeśli masz zły dzień i pierwszy puka do drzwi z zakupami i lekarstwami, kiedy źle się czujesz. To oznacza, że zależy mu na tobie.
Powyższe przykłady to tylko niektóre sygnały, świadczące o dojrzałej relacji. Niestety, nie istnieje jeden, słuszny test, aby przekonać się, czy ta relacja rzeczywiście jest ważna.
Pamiętaj, najistotniejsze jest to, jak czujecie się w swoim towarzystwie i co podpowiada ci serce. Jeśli masz wrażenie, że jesteś dla swojego partnera ważna, a nawet najważniejsza i sama również o niego dbasz, to możesz być pewna, że to "już na serio".

Kilka słów o kobietach, których unikamy.

Dziś zajmiemy się naszymi drogimi paniami, a dokładniej kobietami których lepiej unikać. Czemu? przekonacie się sami. Oto lista kobiet, z którymi nie warto się wiązać, bo tylko nas zranią, zwiększając frustrację.

Na początek powiem o kobietach po prostu nielubiących mężczyzn. Kobieta taka o mężczyznach wypowiada się z pogardą. Według niej są głupi, puści, niezadbani, nieporadni, słabi. Twierdzi, ze nie są jej potrzebni, gdyż są tylko balastem i problemem. Uważają, że mężczyźni nie dorastają kobietom do pięt. Słowa, jakich używa, są najczęściej obraźliwe. Nie chcę się wdawać w dywagacje dotyczące podłoża takiego stanowiska. Jedno jest pewne – małe szanse, żeby którykolwiek mężczyzna był w stanie wyprowadzić taka panią z błędu. Szkoda życia. Takim paniom polecam już robić zapasy karmy dla kotów.

Kolejnym typem kobiet są tak zwane nieporawne romantyczki. Owszem tutaj trudno taką wychwycić na początku związku, gdyż wszystko ładnie i pięknie sie układa. Dla takiej kobiety związek ma wyglądać tak jak na ukochanym filmie lub w ulubionej piosence. Życzy sobie kwiatów, kolacji przy świecach, romantycznych wycieczek, wieczorów pod gołym niebem, gorących wyznań, nieprzerwanych uniesień w sypialni, zachwytów nad jej urodą i umysłem. Kiedy zaczyna zauważać, że już nie mówisz tak często kocham, że już nie dzwonisz 10 razy dziennie – wpada w panikę lub rozpacz. Wiadomo to nie jest tak, że już jej nie kochasz wcale, że się zmieniłeś, że miało być tak pięknie, że coś się wypaliło. Romantyzm jest przepiękny, ale jeśli oznacza ciągłe patrzenie sobie w oczy i brak akceptacji dla naturalnych procesów w związku – jest nie do zniesienia i chyba każdego faceta trafiłby szlag.

Najgorszym typem dla mnie jednak jest księżniczka. Wymagająca. Oczekująca. Roszczeniowa. Życząca sobie wszystkiego. Ma mocno sprecyzowane zadania i warunki do zrealizowania. Przez ciebie oczywiście. Jest też jednak kapryśna, więc owe zadania mogą ulec zmianie. Często stroi fochy, obraża się. Manipulacje, jakie stosuje, są przeróżne. Ewidentnie szuka ideału. Nikt jej nie pasuje. Ty też będziesz zawsze nie dość. I będziesz musiał być w ciągłej gotowości. Jeszcze dobrze kiedy chociaż ma trochę urody, lecz szczerze jest to dość rzadkie zjawisko. Najczęściej mowa tutaj o 110 kg pasztetach szukających właściwie czego? Przystojnego faceta, najlepiej z bogatej rodziny, albo z dobrą pracą, samochodem i mających pretensje do wszystkich facetów. Mogę z dużą śmiałością nawet rzecz, typowa pseudo feministka. Potrzebne ci to?

Kolejna kobieta to niepoprawna flirciara. Lubi być w centrum zainteresowania. Lubi być obiektem męskiego pożądania. Czuje, że jest piękna i często to wykorzystuje. Uśmiechy, pocałunki rozdaje w dowolnej ilości. Gdyby zabrać jej urodę, piękne ciało lub widownię - "umarłaby" z rozpaczy. Przy takiej kobiecie będziesz zawsze czuł się spięty i niespokojny. Ciągle będzie grała na twojej zazdrości. Nigdy nie poczujesz, że tym jedynym jesteś właśnie ty.


I mój ulubiony typ. Desperatki. Nigdy nie miała chłopaka. Albo wszystkie koleżanki mają już mężów. Bardziej zależy jej na określonym stanie cywilnym niż na tobie. Zrobi niemalże wszystko, żebyś ją chciał. Nie przebiera w  środkach – prosi, grozi, żąda. Dzwoni, nachodzi cię, zasypuje prezentami. Oplata cię jak bluszcz. Desperacja potrafi być naprawdę niebezpieczna. Jedynie kiedy polecam takie kobiety to na jedną noc. Żeby być z tobą jest zdolna do poświęceń. Na dłuższy związek nie polecam, bo nawet głupie spotkanie z koleżanką, będzie traktować jako zdradę. A po co tobie problemy w życiu.


Kobiety utrzymanki. Bardzo częsty typ w dzisiejszych czasach. Nigdy nie pracowała i nie pracuje. Ma za sobą kilka prób podjęcia pracy, ale wszystkie nieudane. W każdej pracy było coś nie tak – zbyt duże wymagania, zbyt małe wynagrodzenie, nieodpowiednie warunki pracy, niemiłe koleżanki. Od razu uderza z grubej rury, że praca jest nie dla niej. Lub deklaruje chęć do pracy, ale odpowiedniej, a takiej jeszcze nie znalazła. Jednocześnie lubi pieniądze. Interesują ją jedynie mężczyźni z wypchanym portfelem. Chętnie korzysta z dobrodziejstw sytuacji, w której mężczyzna jest ją w stanie utrzymać. Jest gotowa wiele takiemu zaoferować, na wiele się zgodzić, wiele poświęcić. Wszystko jest fajnie do momentu, kiedy ty będziesz musiał liczyć na pomoc i wsparcie. Jednym słowem nietypowa dziwka, ty jej stawiasz kolację ona oddaje ci się. Przeliczy czy ci się ten biznes opłaci, zanim wstąpisz do związku z taką.


Kobiety które są niedostępne. Owszem nie jestem, aż takim zwyrodnialcem który sądzi, że kobieta powinna być łatwa. Daleko mi od tego. Jest to typ kobiety pod tytułem: "patrz na mnie, ale mnie nie dotykaj". Oczekuje podziwu, zachwytu, ale nie bliskości. Często mocno kontrolująca: ciebie, siebie, otoczenie. Nierzadko perfekcjonistka i pedantka. Przy takiej kobiecie jest po prostu zimno i nudno.

Kolejna kobieta jest to osoba żądna zmian. Ledwie się znacie, a ona już wprowadza zmiany: w wystroju twojego mieszkania, w twoim ubiorze, w sposobie w jaki się wyrażasz, w twoim planie tygodnia. Nie myśl, że kiedykolwiek przystopuje. Faktycznie kochający mężczyźni mogą wiele, ale zawsze rodzi mi się pytanie: czy taka kobieta chce właśnie tego mężczyzny? I dlaczego, skoro wszystko ma robić inaczej niż do tej pory. Taka kobieta wiąże się nie z mężczyzną z krwi i kości o określonej osobowości i przyzwyczajeniach, ale jakąś kukłą, którą można poustawiać po swojemu. A na koniec i tak będzie miała pretensję, że nie jesteś tym z kim się wiązała, że się zmieniłeś. Osoba typowo niezdecydowana. Chcesz być plastelinową figurką? Nie sądzę.


Podobno jest teoria, że prawdziwy facet poszukuje kobiety która jest bardzo podobna do jego matki. Czy aby to była prawda? Weźmy na cel takie kobiety. To typ kobiety matkującej. Zakłada ci czapkę, żebyś nie zmarzł. Co pół godziny pyta, czy nie jesteś głodny. Nawet jak nie jesteś – ona i tak ci zrobi ulubioną kanapeczkę. Tak na wszelki wypadek, gdybyś jednak nabrał ochoty. U znajomych mówi o tobie jakbyś miał 5 latek: "Mój kotek jest taki chorowity", "A wiecie co ostatnio zrobił Maciuś?", "Mój miś jest taki słodki"... Przy rodzinnym obiedzie każe ci wziąć tę część kurczaka, bo wygląda na smaczniejszą. Często się o ciebie martwi. Mniej w ciebie wierzy. Kobieta nadopiekuńcza w mojej ocenie kastruje mężczyznę. Potem często narzeka, że "w jej domu nie ma prawdziwego faceta". Słodzenie jest dobre na początku związku, lecz ta kobieta prędzej szuka dziecka niż partnera. Mnie już robi się duszno.


I ostatni typ, kobiety niepewne z kompleksami. Zadajmy sobie panowie pytanie? Z kim się umówi kobieta: z prawdziwym facetem, czy miękką pizdą? No właśnie. Taka kobieta ma bardzo niską samoocenę. Nie wierzy w siebie. Właściwie to myśli o sobie jak najgorzej. W swoich oczach jest brzydka, gruba, głupia i nieporadna. Wszystkiego się boi. Kobiet z problemem niskiego poczucia własnej wartości jest masa. Jednak większość z nich względnie sobie radzi. Lepiej lub gorzej, ale jednak funkcjonuje. Jednak bycie z kobietą o znacznie zaburzonej samoocenie może być trudne. Ryzyko uzależnienia się od ciebie, wymagania opieki to tylko część z trudności, jakie możesz napotkać. I nie licz u takiej kobiety na poważny związek, no chyba że lubisz seks przy zgaszonym świetle, o ile w ogóle do niego dojdzie. Jedyna rada na takie kobiety, próbuj ją przekonać, że nie powinna siebie uważać za taką. Lecz uważaj, gdyż czasami stają się zbyt pewne siebie i znajdują kolejnego.

Konkludując, unikaj kobiet, przy których czujesz: że się boisz, że jesteś spięty, że jesteś zażenowany, że jest ci nudno, że się za bardzo starasz, że nie jesteś sobą, że się męczysz, że ci duszno, że czujesz się ograniczany... Dalej wstaw te uczucia i stany, których chcesz unikać w relacji. Pamiętaj, że chodzi o proporcje i realną ocenę. Jeśli nie chcesz się przy kobiecie nudzić, to jedna wspólna nudnawa niedziela nie musi być powodem rozstania. Pamiętaj również, że wiele z tych stanów w dużej mierze zależy również od ciebie. Powodem twojego spięcia nie musi być partnerka, ale coś "twojego" (kompleks, lęk). Po prostu szukaj i staraj się wyłapać sygnały, które jednoznacznie wskazują na tego typu kobiety. Powodzenia.

poniedziałek, 15 czerwca 2015

Trudne początki

Witajcie. Cóż trudno jest pisać kiedy w głowie pustka, a w sercu gorycz porażki. Mam tylko nadzieję, że może dzięki temu, co tutaj zamieszczę, kiedyś, ktoś zatrzyma się i pomyśli, czy musi żyć w takim świecie jaki mamy? Mam 21 lat, większość mi zarzuci mój młody wiek, lecz sądzę, że jestem osobą dość dojrzałą. Przeżyłem już 1/5 swojego życia na tej planecie, ale do dziś dnia nie mogę wyjśc z podziwu, gdzie ja żyję. A żyje w bardzo ciekawym miejscu.

Małe miasto na Dolnym Śląsku, niczym się nie wyróżniające, jak dla mnie nudne i okropne, przez ciągłe remonty i naprawy. Nie żyje mi się w nim wcale źle, mam pracę, mieszkanie, samochód. Wielu młodych ludzi w naszym wspaniałym kraju nie miało tyle szczęścia. Nie jest źle prawda? Więc czemu to tutaj piszę?

Byłem nieśmiałym chłopcem, typem naukowca, ścisłowca, który próbuje zadowolić każdą osobę w około, do dziś mi to zostało, wole dawać niż brać. Od kilku lat staram sobie układać życie. Raz jest łatwiej raz trudniej, jak to bywa w życiu, lecz jest pewna rzecz, która do dziś mi umyka. Miłość.

Cóż kiedyś przychodzi w naszym życiu ten wiek, że po prostu czujemy, że kogoś nam brakuje. Kogoś bardzo specyficznego. Koledzy jak byli tak są, ale brakuje osoby, przed którą można by było się zwierzyć, która by wysłuchała i doradziła co robić, która by była na dobre jak i na złe, wtedy gdy się śmiejemy jak i kiedy płaczemy. Kogoś kto wskaże nam drogę w tym przytłaczającym świecie dorosłości, osobę która pocieszy kiedy mamy zły dzień, która nas będzie na siłę próbowała rozbawić, by sprawić by chociaż na chwile na naszej twarzy pojawił się uśmiech. Przyszedł mój czas.

Nie chce wspominać tego co było dawniej, to już przeszłość, lecz był to czas, kiedy poznawałem kobiety i uczyłem się życia. Sami pewnie to znacie, pierwsze nieśmiałe podchody, pierwsze wyjścia, spacery, pierwsze razy. Każdy z nas to przeżył. Lecz tutaj chce ukazać tą drugą, złą stronę. Stronę, która nie powinna mieć miejsca, a dzieje się każdego dnia, na ulicach, w sklepach, w domach. Dedykuje ten blog wszystkim osobom, niezależnie od płci, mając nadzieję, że mój czas nie będzie zmarnowany na darmo.

Czy kiedykolwiek mieliście sytuacje, że staraliście się o kogoś, a ta osoba mówiąc ordynarnie was olewała? Miała za bezwartościowego śmiecia? NIe jesteście w tym sami. Dla mnie to już codzienność. Cóż zyjemy w takim świecie gdzie pieniadz i seks są wartościami piorytetowymi. Pewnie zastanawiacie się o czym on mówi? Panowie, czemu kupujecie kwiaty, zabieracie panie na radnki, staracie się? Jedno słowo - seks. Robicie to by tylko ją zaliczyć. Drogie panie, czemu nie kochacie się kiedy naprawdę czujecie się osobą ważną w związku, tylko traktujecie swój tyłek jako karte przetargową? Czy naprawde tak ma wyglądac nasz świat?

Codziennie wieczorami rozmyślam, gdzie podziały się te wszystkie dobre wartości wartości? Wierność? Bądźmy szczerzy 99 % związków w wieku 16-20 lat kończy się zdradami. Uczciwość? Kolega sprzeda kolegę, byle uciec od odpowiedzialności szkolnej lub karnej. Prawdomówność? kochanie wyglądam w tym grubo? Nie jesteś najpiękniejszą kobietą jaką widziałem, wyglądasz w tym cudnie. Szczerze panowie, niech pierwszy rzuci kamieniem ten, co powiedział prawdę. Zaufanie? Śledzenie kobiety lub faceta ciągłe. Wierzysz, że nigdy nikt nie sprawdził twojego telefonu, laptopa? Może przechodził obok naprawdę i spotkaliśmy się przypadkiem. Każdy testuje każdego, próbując oszukiwać tak by nie dać się złapać.


Do czego tutaj zmierzam?
Czy my naprawdę chcemy żyć w takim świecie? Chcemy siebie ranić nawzajem, bo taki jest ten świat? Czy może lepiej go zmienić? No zmienić, tylko jak? Po drugie po co zmieniać, co może jednostka? To właśnie jednostki zmieniały świat i ciągle go zmieniają. Po prostu trzeba być cierpliwym i wierzyć, że to ma sens, by pociągnąć tłumy. Ja wierze w to i mam nadzieję, że dzieki mnie uwierzy ktoś jeszcze.