piątek, 19 czerwca 2015

Jak byc skurwielem dla kobiety.



Dziś chciałbym przekazać wam historie tego do czego są zdolni faceci, o ile można ich tak nazwać.

„Miałam 17 lat i mieszkałam w Dzierżoniowie. Miałam tam chłopaka i przyjaciół. Mieszkaliśmy sami (dopiero gdy skończyłam 18 w tym roku kończę 19). Raz gdy wróciłam do domu zastałam go z jakąś laska w sypialni. Oczywiście wyprowadziłam się od niego i zamieszkałam u przyjaciółki. Wtedy pierwszy raz zawiódł moje zaufanie. Wróciłam do niego, mimo bólu, który mi zadał, bo nadal go kochałam. Żarty się skończyły gdy pierwszy raz podniósł na mnie rękę. A ja, jak ta głupia znowu mu wybaczyłam (juz wtedy mu nie ufałam). Zaczęło się to powtarzać, co raz częściej podnosił na mnie rękę. Wyprowadziłam się, tym razem na stale. Nachodził mnie. Nie wytrzymywałam z nim, nie miałam nikogo kto by mnie wspierał. Próbowałam popełnić samobójstwo, lecz na szczęście uratowała mnie moja dobra przyjaciółka. Obie wpadłyśmy na pomysł, żebym się wyprowadziła i tak znalazłam się we Wrocławiu.”

Tutaj po prostu zabrakło mi słów. Na myśl przychodzą tylko same wulgarne epitety. Zabić to mało. To by było dla takiego wybawienie. Gdzie się tacy rodzą ja nie wiem, nie chce wiedzieć, odrzucam tą myśl, że tacy zwyrodnialcy jeszcze istnieją. Natomiast drugą stroną jest zachowanie się tej dziewczyny. Rozumiem kogoś się kocha, jest to najwspanialsze uczucie na Ziemi, lecz kiedy taki zwyrodnialec podnosi na ciebie rękę, kobieto nie wybaczaj. Kiedy zdradzi, nie wybaczaj. Jak widać kiedy zrobił to raz, powtarzał swoje zachowanie. Ludzie się nie zmieniają. 

Rada na dziś dla facetów „Lepiej nie bądź taki jak on, bo kiedyś trafisz na godnego przeciwnika i źle skończysz”. Dla kobiet natomiast „Jeżeli cię kocha naprawdę, to nigdy cię nie skrzywdzi. Jeżeli skrzywdził, nie warto mu wybaczać, odejdź i poszukaj mężczyzny, który cię naprawdę pokocha”. 

Aż po analizie tego chcę się wypić by zapomnieć, ale człowiek nie pije. Życie to jednak czasami podła suka.

czwartek, 18 czerwca 2015

Dżentelmen - czyli kto?

Dżentelmen to słowo, które niby istnieje jeszcze w naszym słowniku, ale używa się go coraz rzadziej. I chyba nie do końca wiemy już, co właściwie symbolizuje. Czy to znaczy, że prawdziwych dżentelmenów już nie ma? A może po prostu już nie są... w modzie?

Jaki powinien być dżentelmen?
W ubiegłym wieku dżentelmen był uosobieniem wszelkich cnót i prawdziwym ideałem dla niezamężnej kobiety. Każda panna chciała się wydać za dżentelmena, a każda potencjalna teściowa marzyła właśnie o zięciu, którego mogłaby tym słowem określić. Kim był ten cudowny dżentelmen? Taką nieco bardziej współczesną wersją księcia na białym koniu. Mężczyzną eleganckim, zadbanym, stylowym, ułożonym, taktownym, przystojnym, kulturalnym. Pod pojęciem dżentelmena zawierały się właściwie wszystkie pozytywne przymiotniki związane tak z wyglądem, jak i urodzeniem, majętnością czy cechami charakteru.
Prawdziwy dżentelmen powinien być wykształcony, dobrze sytuowany, inteligentny, a także mieć szlacheckie korzenie lub pochodzić z tak zwanej dobrej rodziny.
Ten ideał chyba jednak już na przełomie XIX i XX wieku dla niektórych kobiet był nieco zbyt perfekcyjny.
Dżentelmen dziś – gatunek na wymarciu?
Uwspółcześniona wersja dżentelmena to mężczyzna, który umie się dobrze ubrać, jest zadbany (ze szczególnym uwzględnieniem włosów i paznokci – na to szczególnie kobiety zwracają uwagę). Nie przeklina, nie pluje, nie opowiada szowinistycznych lub świńskich kawałów, potrafi zachowywać się kulturalnie w towarzystwie. Dżentelmen nie oczernia swoich byłych partnerek, nie krytykuje ludzi mijanych na ulicy – zachowuje takt i uprzejmość. Kobiety pytane o cechy typowego dżentelmena niekiedy mówią jeszcze o tym, że powinien płacić za nie w restauracji, przepuszczać w drzwiach czy obdarowywać kwiatami. Coraz rzadziej jednak słyszy się na przykład o całowaniu w rękę czy odsuwaniu krzesła, by kobieta mogła na nim usiąść. Takie gesty traktuje się już jako niemodne, a nawet obraźliwe. Przodują w tym zwłaszcza panie o nieco feministycznych zapędach.


Czy w takim razie dżentelmen to nadal idealny kandydat na męża i zięcia? Tak, pod warunkiem jednak, że nie będzie zbyt ostentacyjny. W głębi duszy każda kobieta marzy o mężczyźnie, z którego będzie mogła być dumna, który będzie ją szanował i traktował jak księżniczkę. Tyle że musi to robić w sposób wyważony, by nie wydać się nudnym lub staromodnym. Lub chować te cechy pod nieco grubiańską otoczką. Współczesny dżentelmen to towar bardzo pożądany, dlatego warto popracować nad swoim wizerunkiem i charakterem. Tylko dyskretnie panowie.

Jak zniszczyć sobie życie jedną decyzją.




Witam, dziś będzie o pewnej pani, która napisała do mnie na e mail. Na imię jej Agata i pochodzi z małej miejscowości na Dolnym Śląsku. Przeczytajcie tą historię jako przestrogę.

"Kiedy miałam 14 lat poznałam przez internet chłopaka. Spotkaliśmy się i okazało się, że świetnie się ze sobą dogadujemy. Po prostu sielanka. Spotykaliśmy się dość często i układało nam się świetnie. Moi rodzice go nawet lubili i mieliśmy dużo wspólnych tematów do długich rozmów. Po dłuższym czasie okazało się, że jestem z nim w ciąży. Miałam wtedy 15 lat. Wszystko było Ok, pomagał mi, wspierał, przeprowadził się, żeby mieszkać bliżej, owszem czasem się kłóciliśmy, ale to normalne w każdym związku. Każdy się czasem kłóci. Niestety kiedy urodził się Mateusz zaczęły się największe problemy. Nigdy nie miał czasu, żeby się spotkać, olewał mnie i naszego syna. Mówił, że mnie kocha, ale ja nie umiem mu wierzyć. Ja dalej go kocham i chciałabym, żeby nam się udało, żebyśmy stworzyli razem prawdziwą rodzinę. Jakiś czas temu chciał mi się oświadczać, ale jednak nie przyjęłam oświadczyn. W sumie to już tracę nadzieję, że cokolwiek się zmieni. "

Droga Agato,
Każdy z nas popełnia błędy w życiu i wiele przeżyłaś jak widzę. Opublikowałem tą historię, jako przestrogę dla innych kobiet. Spotkacie na swojej drodze wielu facetów, większość z nich to będą totalne dupki za przeproszeniem. Będą próbowali was tylko zaliczyć. Więc omijajcie takich szerokim łukiem. Jak kocha to poczeka. Tylko nie czekajcie zbyt długo, bo każdego faceta trafi szlag. Lecz powinniście być pewne, że to właśnie ten wybrany. Kiedy już takiego znajdziecie, błagam zabezpieczajcie się. To nie jest jakiś wielki wstyd iść do apteki i kupić środki antykoncepcyjne, nikt was za to nie zabije. Jeżeli macie w planach kochanie się, lepiej na facetów nie liczcie. Jak to młody człowiek nie kupi porządnego zabezpieczenia, tylko aby jakieś było i nie marudziła, przecież nic się nie stanie. Oni się kochali, prawdziwą miłością, a przez ciążę cały ich związek upada. Czy warto? Mało na świecie jest facetów których ucieszy taka nowina w tym wieku jeszcze. Mam tylko nadzieję, że w jej życiu trafi się prawdziwy facet, który podejmie się opiekowania jej synem.

środa, 17 czerwca 2015

5 błędów, które popełniają zakochane kobiety



Nie bez powodu mówi się, że miłość jest ślepa. Specjaliści zajmujący się psychiatrią kliniczną twierdzą nawet, że zakochanie to taki stan, w którym zawęża się stan świadomości, pojawia się chwiejność emocjonalna, a normalny proces przewidywania, jest w znacznej mierze upośledzony. Myślisz pewnie: "Bzdura!". Na uwagi przyjaciół, którzy radzą ci, byś lepiej poznała swą najnowszą miłość także reagujesz ze zniecierpliwieniem? Lepiej uważaj, być może uda ci się uniknąć największego błędu twojego życia. Oto lista 5 błędów jakie często popełniają zakochane kobiety:

1)Słyszysz tylko to, co chcesz usłyszeć.
Umówiliście się na romantyczną kolację, ale po raz kolejny spotkanie nie udaje się, bo on twierdzi, że jest zapracowany? Od kilku dni czekasz na jakiś sygnał od niego, wpatrujesz się nerwowo w ekran komórki czy komputera, ale wciąż nie masz żadnej wiadomości? Jeśli współczujesz swojemu facetowi, bo myślisz, że "on jest taki zapracowany", lepiej uważaj! Nie tłumacz go i nie próbuj usprawiedliwiać na siłę jego zachowania. Lepiej przyjrzyj się całej sytuacji z dystansu. Może okazać się, że praca to dla niego wymówka, a spotkania z tobą mają być jedynie urozmaiceniem jego bujnego życia. Dlaczego więc nie patrzysz na sytuację realistycznie? Pragnienie wejścia w związek sprawia, że przestajesz postrzegać rzeczy takimi jakie są naprawdę. Dlatego zakochanie uważa się za stan, w którym sądzimy, że nasze wyobrażenia o drugiej osobie to prawda. Lekceważymy więc niepokojące sygnały, lub zapominamy o własnych zasadach, a to wszystko w imię miłości.

2)Jego wady to dla ciebie zalety.
Niedostrzeganie wad partnera to jedno, ale traktowanie ich jako pozytywne cechy, to drugi poważny błąd, jaki zdarza się popełniać zakochanym kobietom. Dlatego atak zazdrości u naszego partnera, po zupełnie niewinnej rozmowie ze sprzedawcą czy kolegą z pracy odbieramy w kategoriach pozytywnych. Myślimy: "Jak on mnie musi kochać!". Nie dopuszczamy natomiast do siebie myśli, że chorobliwa zazdrość w późniejszym etapie związku, gdy trudno będzie się z niego wycofać, czy ustalić reguły, może zatruć nasze życie. W stanie zakochania mamy bowiem skłonność do dorabiania do wszystkiego co związane z nowym partnerem pozytywnej teorii. Jak można się domyślić, może to być bardzo niebezpieczne.

3)Jesteś jak kobieta- bluszcz.
Wiele kobiet wchodzi w związek nie z pragnienia miłości, lecz po to, by się dowartościować. Na czym polega ten mechanizm? Stosujesz zasadę: "Mój partner świadczy o mnie", wobec tego starasz się zatuszować swoje niskie poczucie własnej wartości przy pomocy faceta, który może zaimponować. Jeśli więc masz luki w wykształceniu, szukasz partnera, który odnosi sukcesy na tym polu, gdy uważasz się za słabą psychicznie - znajdziesz faceta silnego, władczego, który lubi dominować, w oczach rodziny nie jesteś najładniejsza - szukasz przystojniaka, z którym można brylować na familijnych imprezach..
Postępując w ten sposób może się okazać, że wcale nie szukasz miłości, lecz partner potrzebny jest ci tylko po to, by się dowartościować na jakimś polu. Taki związek jest wyjątkowo toksyczny i nie ma prawa trwać długo.

4)Robisz zbyt duże plany.
Ledwie go znasz, a już planujesz wspólną przyszłość. Obmyślasz, gdzie zamieszkacie, jaki będzie wasz ślub, gdzie wyruszycie w podróż poślubną, a nawet ile będziesz mieć dzieci! A może chcecie wspólnie otworzyć jakiś interes? Przecież tak wspaniale się dogadujecie! To klasyczny przykład myślenia, że nowego związku nigdy nie dotknie kryzys, bo jest on idealny. Ryzykowne jest też palenie za sobą mostów, tak powszechne dla zakochanych kobiet. Dlatego, choćbyś nie wiadomo jak bardzo uległa stanowi odurzenia, musisz mieć świadomość, że podejmowanie tak ważnych decyzji pod wpływem emocji może mieć opłakane skutki. W przypadku rozpadu takiego związku może być ci bardzo trudno odbudować swoją wiarę w siebie i pozytywne patrzenie w przyszłość.

5)Zdradzasz o sobie zbyt wiele.
Chcesz okazać drugiej stronie ciepło, czułość, serdeczność. Dlatego już na początku znajomości całkowicie się przed nim otwierasz, zdradzasz wszystkie, nawet najbardziej intymne szczegóły dotyczące twojego życia, zapraszasz go do swojego świata. Gorzej, kiedy coś wam nie wychodzi: wtedy czujesz się oszukana, ograbiona ze swoich sekretów, pozbawiona wartości. Do tego dochodzić może jeszcze strach przed wydaniem tajemnic waszym znajomym. Dlatego na początku związku staraj się postawić granicę między tym, co twoje, a wasze. Nie chodzi o to, być nie była szczera wobec ukochanego, lub skrywała przed nim istotne dla waszej relacji fakty. Daj jednak sobie czas i postaraj się umiejętnie dozować fakty ze swojego życia. Podobno tajemnicze kobiety działają na mężczyzn najlepiej.
Warto nie otwierać się całkowicie już na samym początku również dlatego, by pozostawić sobie jakąś przestrzeń, do której można się skryć w razie porażki.

Historia pewnego M

Witam, dziś chciałbym wam przedstawic historię pewno M. Jego historia nie ciekawie się zaczyna.

"Byłem z dziewczyną prawie dwa lata. Niby to miłość, a potem okazało się, przyzwyczajenie ,ciągle problemy i to o byle o co, nawet o głupia koszulkę. Ciągle gadała o przyjacielu, że idzie z nim do kina, a ze mną nie chciała. Pytała mnie czy nie będę zły jak mu da buziaka na dzień dobry. Właśnie wtedy wszedłem w narkotyki. Nic o tym wiedziała. Wolałem jej nie mówić, żeby wysłuchiwać kolejnych jej wyrzutów. Po jakimś czasie zdradziła mnie z nim i tak to się skończyło po dwóch latach związku. "

Jak sami widzicie, niby wszystko było w porządku, lecz nie była to kobieta idealna. Po prostu go wykorzystywała, zraniła. Lecz to nie koniec tej historii.

"Musiałem uciekać z miasta swojego do innego, miałem problemy z ulicą. Po tygodniu wróciłem pociągiem do siebie i siedziałem koło jednej dziewczyny. Tak z nudów zagadałem i okazało się,  że mieszka kilka ulic dalej. Naprawdę miło się rozmawiało, zaczęliśmy się spotykać ze sobą. Minęło już pół roku i żadne z nas nawet nie pytało o chodzenie, bo i po co. To po prostu się czuje. Jesteśmy razem, bez takich dziecinnych pytań. Dzięki niej w końcu zaczynam żyć, rzuciłem narkotyki, znalazłem pracę i mam nadzieję, że tak będzie do końca życia"

Może i ta historia nie zaczynała się zbyt pięknie, ale za to jak wspaniale się zakończyła. Dla Jego pierwszej kobiety mam tylko jedno do powiedzenia. Modlę się byś trafiła na dupka który potraktuje cię tak samo, rozkocha po czym zdradzi. myślę że to by była nauka dla każdego z nas. Jeżeli nie chcesz z kimś być, po prostu to powiedz, nie kłam, nie oszukuj, nie zdradzaj, bo tylko ranisz. Chciałbym też dodać, że jestem dumny z jego kolejnej wybranki. Widać to właśnie jest prawdziwa kobieta, która wspiera swojego faceta, na dobre i na złe. Jeżeli kiedyś to przeczytasz, wiedz, że naprawdę takiej osobie jak ty, należy się naprawdę duży szacunek. Właśnie taka powinna być prawdziwa miłość.

wtorek, 16 czerwca 2015

Historia Natali


Dzisiaj mam dla was małą historię, napisaną przez Natalię z Wrocławia.
Miał na imię Patryk, był idealny, miał pełno zainteresowań. Był otwarty na każdego, ale ja go odrzucałam jak zwykle, każdego. Kiedy ktoś mi się podoba to po prostu traktuję go jak wroga. Tak jakby, nie chcę temu kogoś tego okazać. Po prostu nie czuję tego samego.
Tu jest właśnie pies pogrzebany, nie może ktoś od tak się we mnie zakochać, musiałabym najpierw tego kogoś poznać, a on mnie, ale tego nie potrafię zrobić ponieważ jestem nieśmiała. Taka już jestem od zawsze. Nie chcę się ludziom narzucać, wolę, kiedy ktoś sam do mnie podejdzie, zagada i mnie lepiej pozna.

Drogie panie. Jak same widzicie nieśmiałość nie jest dobrą cechą, gdyż każdy facet będzie poszukiwał kogoś, kto chociaż w minimalnym stopniu się interesuje nim. Pytacie czemu nie możemy znaleźć odpowiedniego faceta, tylko trafiamy na samych dupków? Ja ciebie nie znam, powoli poznaję, lecz ty mi się nie chcesz dać poznać, bo nieśmiałość i lęki tłumią w tobie chęć rozmowy, otworzenia się i pokazania, że jesteś kimś wartościowym. Czy naprawdę my faceci jesteśmy tacy straszni? Odezwę się do faceta, a on pewnie mnie zgwałci, zabije, poćwiartuję i zje moje zwłoki. To jest po prostu śmieszne. Sam kiedyś byłem nieśmiały i tylko na tym traciłem.

Ćwiczenie na dziś. Podejdź do 10 nieznajomych facetów którzy ci się podobają i zapytaj o godzinę. Tak po prostu. I zobaczysz, żaden nie zje ciebie na kolację.

Czy ten facet jest tym którego poszukiwałam?

Zastanawiasz się, na jakim etapie jest wasz związek? Być może wciąż nie usłyszałaś od niego magicznych słów „kocham cię” i nie jesteś przekonana, czy to coś poważnego.

Oto kilka oznak świadczących o tym, że to już dojrzały związek.
1. Masz u niego swoje kosmetyki
Nawet jeśli nie mieszkacie razem, może się okazać, że bywacie u siebie tak często, że posiadanie rzeczy do codziennej pielęgnacji w jego łazience jest bardzo praktyczne i wygodne.
2. Znasz jego rodziców
Jeśli poznałaś już jego najbliższa rodzinę, a być może również i dalszą, możesz być pewna, że traktuje cię poważnie. Pamiętaj, mężczyźni nie podejmują pochopnie decyzji o przedstawieniu rodzicom partnerki.
3. Swoje codzienne plany dostosowujesz do niego
Wyjście ze znajomymi na kręgle jest ciekawą propozycją na wieczór, jednak zanim potwierdzisz swój udział, upewniasz się, czy on nie zaplanował wspólnej kolacji. Jeśli tego nie zrobił, na kręgle najprawdopodobniej wybierzecie się razem. Przecież zna już dobrze twoich przyjaciół.
4. Wielokrotnie widział cię bez makijażu
Dołączył do bardzo wąskiego grona osób, które widziały cię bez makijażu i zaakceptował to, jak prezentujesz się bez tuszu na rzęsach. Co więcej, uważa, że wyglądasz wtedy pięknie i uwielbia patrzeć na ciebie o poranku. To oznacza tylko jedno - jest już twój.
5. Liczy się z twoim zdaniem
Jeśli swoje decyzje konsultuje z tobą i potrafi schować męską dumę do kieszeni, nawet w sytuacjach podbramkowych, możesz być pewna, że zależy mu jednak na tobie.
6. Pożycza ci swój samochód
Spójrzmy prawdzie w oczy. Własne cztery kółka to dla każdego faceta świętość. Jesteś dla niego ważna, jeżeli jest w stanie ci zaufać i bez grymasu na twarzy wręcza ci kluczyki.
7. Nie sprawdzasz jego wiadomości
Nie czujesz już ciągłej potrzeby zaglądania mu przez ramię, kiedy on odczytuje SMS-a, nie przeglądasz też jego poczty, kiedy zostawia ci swój komputer. Masz pewność, że jest z tobą szczery i nie musisz go szpiegować.


8. Kupuje jedzenie, które lubisz
Mimo że sam nie stosuje żadnej diety, w jego lodówce zawsze znajdziesz swój ulubiony, niskokaloryczny jogurt. Co więcej, chcąc mieć pewność, że ci dogadza, dzwoni do ciebie ze sklepu, z pytaniem: "Co ci kupić?".
9. Nie widzi świata poza tobą
Masz wrażenie, że nie istnieją dla niego inne kobiety? Nawet jeśli przejdzie obok was piękna, długonoga blondynka, on - wpatrzony w ciebie - nawet jej nie zauważa. To musi coś znaczyć.
10. Martwi się o ciebie
Kiedy wychodzisz z koleżankami na drinka, prosi cię, żebyś zadzwoniła lub napisała SMS-a, że bezpiecznie dotarłaś do domu. Przytula, jeśli masz zły dzień i pierwszy puka do drzwi z zakupami i lekarstwami, kiedy źle się czujesz. To oznacza, że zależy mu na tobie.
Powyższe przykłady to tylko niektóre sygnały, świadczące o dojrzałej relacji. Niestety, nie istnieje jeden, słuszny test, aby przekonać się, czy ta relacja rzeczywiście jest ważna.
Pamiętaj, najistotniejsze jest to, jak czujecie się w swoim towarzystwie i co podpowiada ci serce. Jeśli masz wrażenie, że jesteś dla swojego partnera ważna, a nawet najważniejsza i sama również o niego dbasz, to możesz być pewna, że to "już na serio".